Pragnę bardzo serdecznie podziękować wszystkim którzy zdecydowali się poprzeć moją kandydaturę w wyborach do Senatu.

Osiągnięte 3500 głosów (2.3%) które dały mi drugie miejsce wśród kandydatów partyjnych do sejmu z powiatu sandomierskiego jest bardzo dobrym wynikiem biorąc pod uwagę iż mój okręg stanowił tylko 1/3 całego województwa i nie miałem za sobą żadnego sztabu wyborczego ani zaplecza partyjnego co oznacza że głos był oddany na mnie a nie na partię.
Jest to dla mnie bardzo duża motywacja do dalszej pracy samorządowej na rzecz naszej lokalnej społeczności.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję.
Pozdrawiam,
Zbigniew Rusak

Mam ambitny cel – zmienić senat

– Mam duży bagaż doświadczeń z pracy w samorządzie, biznesie i działalności społecznej. Chcę to wykorzystać. Dlatego zdecydowałem się na start w wyborach do parlamentu – mówi Zbigniew Rusak, ubiegający się o mandat senatora, zwycięzca prawyborów „Echa Dnia”.
W Senacie potrzebne są zmiany
Zbigniew Rusak mówi o wyższej izbie parlamentu ostro: obecnie Senat nie spełnia funkcji, do jakiej jest powołany. reklama – Jeśli Senat jest zdominowany przez partię, która ma jednocześnie większość w Sejmie, to jego funkcja kontrolna nad stanowionym prawem staje się fikcją. Senat staje się instytucją martwą. Dowodem tego są ustawy podejmowane przez Sejm, a dopuszczane przez Senat, które zawierają wady prawe, niezgodne z konstytucją i godzące w interes obywatela.
Kandydat wymienia przykłady bubli prawnych, między innymi ustawę śmieciową, emerytalną, notarialną, o finansach publicznych czy ustawę o pozwie zbiorowym.
– Dlatego do Senatu powinny kandydować tylko osoby bezpartyjne – zaznacza Zbigniew Rusak. O tym, że ludzie oczekują od kandydatów niezależności od partyjnych układów i partyjnych wodzów świadczy, zdaniem Zbigniewa Rusaka, fakt, że bez problemu, w szybkim czasie zebrał 3 tysiące podpisów poparcia. Zbigniew Rusak mówi, że jako senator zamierza szukać rozwiązań, które pozwolą zmniejszyć najważniejszy jego zdaniem problem społeczny w naszym kraju, jakim jest bezrobocie i emigracja młodego pokolenia.
To był pierwszy taki pozew
Zbigniew Rusak zyskał ogólnopolski rozgłos po powodzi 2010 roku, gdy zainicjował pozew zbiorowy przeciw państwu. Był to, jak mówi, pozew właściwie przeciwko jego centralnej i lokalnej bylejakości, powódź pokazała, że administracja rządowa nie radzi sobie z tak ważną sprawą, jak zapewnienie bezpieczeństwa Polakom. Rząd się nie sprawdził. – Na uruchomienie środków unijnych na pomoc dla powodzian zdecydował się dopiero w grudniu, pod presją naszego pozwu. Do tej pory, pięć lat po powodzi, rejon nie został w odpowiedni sposób zabezpieczony przed powodzią – mówi kandydat.
Zbigniew Rusak jest przedsiębiorcą. Mówi, że sukces w biznesie udało mu się osiągnąć dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości w dążeniu do celu. Jako młody człowiek, w 1984 roku, założył przedsiębiorstwo budowlane. Szybko stało się ono jedną z największych firm tej branży w okolicy, zatrudniającą około 40 pracowników. Po zmianach ustrojowych założył firmę „import-eksport”, prowadził hurtownię i kilkanaście sklepów. Potem uruchomił działalność gastronomiczną. Obecnie działa także w branży deweloperskiej.
W Radzie Miasta po raz pierwszy zasiadał w latach 1994-1998. Jak wspomina, namówili go do tego mieszkańcy, gdyż sprawdził się w roli przewodniczącego społecznych komitetów do spraw kanalizacji, wodociągów i telefonizacji. Propozycję kandydowania do rady otrzymał od mieszkańców ponownie w ubiegłym roku.
Odpoczynek? Aktywny
Zbigniew Rusak jest ojcem trójki dzieci. Joanna skończyła prawo, Kasia jest studentką, Kamil, absolwent uczelni handlowej, wyjechał do Wielkiej Brytanii. Kandydat jest dumnym dziadkiem. – Wnuczki to nasza wielka radość. Mam świadomość, ilu dziadków, ile babć nie może cieszyć się widokiem wnuków z tego powodu, że ich dzieci musiały wyemigrować. Emigracja młodych ludzi to tragedia narodowa. Doprowadziła do niej elita rządząca, która patrzy tylko na swój własny interes. Ja chcę z tym walczyć –zaznacza Zbigniew Rusak.
Kandydat mówi, że najlepiej odpoczywa aktywnie. Sport to jego pasja. – Zawsze byłem sportowcem. Bardzo dobrze jeżdżę na nartach, także wyczynowo, pływam. Lubię bilard i tenis ziemny. W młodości trenowałem karate, grałem w piłkę ręczną i ping-ponga.
– Sport pozwala mi się „zresetować” i nabrać dystansu do wielu spraw. Poza tym nigdy się nie zamartwiam. Jestem optymistą.
Zbigniew Rusak

Urodził się w 1964 roku w Osieku. Mieszka w Sandomierzu. Prowadzi działalność gospodarczą w branży gastronomicznej i deweloperskiej. Jest radnym. Do Rady Miasta został wybrany z komitetu Nasz Sandomierz. Po powodzi w maju i czerwcu 2010 roku stanął na czele grupy powodzian, która skierowała pozew zbiorowy przeciwko państwu. Jest bezpartyjnym kandydatem do Senatu w okręgu 82 (Sandomierz, Opatów, Ostrowiec Świętokrzyski, Starachowice, Skarżysko-Kamienna). Żona ma na imię Małgorzata, mają dwie córki – Joannę i Katarzynę, syna Kamila oraz trzy wnuczki. Hobby Zbigniewa Rusaka to polityka i sport.

Czytaj więcej: http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/wybory-parlamentarne/art/9001656,zbigniew-rusak-kandydat-do-parlamentu-mam-ambitny-cel-zmienic-senat,id,t.html

Film promocyjny i wywiad

Czy Senat jest potrzebny?

ZBIGNIEW RUSAK:
Pani redaktor, w obecnej sytuacji nie. Rolą Senatu jest sprawowanie funkcji kontrolnej w procesie stanowienia prawa.
Jeśli Senat jest zdominowany przez zwycięską partię, która ma także większość w Sejmie to funkcja kontrolna staje się fikcją.
Dlatego ja proponuje by do Senatu kandydowały tylko osoby bezpartyjne, nie zależne od szefów partii i klucza partyjnego.

A dlaczego Pan tak sądzi?

Z.R: Ponieważ przy wyborach do Sejmu w tym samym czasie, Senat służy jako przechowalnia polityków często skompromitowanych, albo dla których niema miejsca w Sejmie.

Panie Zbigniewie jaki ma to skutek na pracę senatu?

Z.R: Bardzo negatywny dla ochrony praw obywateli i  Państwa.

Na jakiej podstawie Pan tak twierdzi?

Z.R: Pani redaktor przez ostatnie osiem lat Senat nie wniósł ani jednej poprawki ,nie zawetował żadnej ustawy uchwalonej przez Sejm, te ustawy są  bublami prawnymi niezgodnymi z konstytucją i godzą w prawa obywatela.

Pan w wywiadzie telewizyjnym w 2012r. powiedział że ustawa o pozwach zbiorowych jest bublem prawnym, dlaczego?

Z.R: Jestem pierwszym Polakiem, który wniósł pozew zbiorowy w 2010 r. przeciwko państwu i obecnemu systemowi. Po dwóch latach procesu musieliśmy zmienić powództwo z roszczeniowego na ustalenie winnego. Takich ustaw, bubli prawnych uchwalonych przez sejm, a dopuszczonych przez senat mogę wymieniać bez liku np. ustawa śmieciowa, notarialna, emerytalna, o finansach publicznych, ochronie środowiska, prawa o ruchu drogowym,
o świadczeniach rodzinnych, kodeksu karnego i wielu innych.

Panie Zbigniewie, jak będzie wyglądała pana praca w Senacie?

Z.R: Na pewno nie zgodzę się na bierną postawę nie przestrzegania Konstytucji i praw obywateli przez posłów i senatorów.